PostHeaderIcon O kawiarenkach

Ostatnio odwiedziła mnie koleżanka i nie mogła się nachwalić nowej kawiarenki. Słuchałam z zaciekawieniem i aż ślinka mi leciała na samą myśl, o deserach o których wspominała. Na szczęście zrekompensowała mi to pyszną kawą, powiedziała, że ona na kawiarnie w domu. Oczywiście żartowała, jednak po kupieniu nowego ekspresu z pewnością nie musi tak często wychodzić, by wypić naprawdę dobrą kawę. I tego dnia zostałyśmy już u niej, ale umówiłyśmy się na najbliższy termin na wypad do tej cudownej kawiarenki. Oczywiście najpierw miałyśmy się wybrać na zakupy- to jest to co lubimy najbardziej. Jesteśmy tak dobranym duł etę, że podobają się nam podobne rzeczy, a w dodatku umiemy sobie nawzajem doradzić. Każdy ciuch na takich zakupach jest udany i dopasowany do którejś z nas. Najśmieszniejsze jest jednak kupowanie obuwia, Ala przechodzi wtedy samą siebie. Ja w prawdzie nie mam łato kupić buty, ma dużą stopę, a ponadto nogę wysoka na podbiciu. W związku z tym, sporo butów odpada, chociażby dlatego, że nie zapnę zamka. Ala natomiast cierpi na manie idealnego dopasowanie, co jest na prawdę bardzo śmieszne! Bo najpierw przez pół godziny wybiera buty, które podobają się jej wizualnie. Potem przechodzi do następnego testu, jakim jest przymierzanie… a oto dopiero trwa! Najpierw ubiera jeden but i ogląda go normalnie z pięć minut w lusterku. Gdy wszystko pasuje , ubiera drugiego do pary i sprawdza jak wyglądają oba. Na tym jednak się nie kończy, Ale następnie musi się przejść po sklepie, bo przecież nie kupi nie wygodnych butów. Gdy buty są idealna, dopiero wtedy decyduje się na zakup danej pary. Na szczęście w dniu naszego spotkania miałyśmy kupić jedynie sukienkę, a ściślej mówiąc ja miałam to zarobić. Gdyż w następną sobota miałam pójść na romantyczną kolacje urodzinową z moim chłopakiem. Nasze zakupy, poszły bardzo sprawnie i mogłyśmy przejść do tej niesamowitej kawiarenki. I było dokładnie tak jak Ala opowiadała, po prostu cudownie! Na pewno będziemy częściej odwiedzać to miejsce!

PostHeaderIcon Ulubione kawiarenki

Z dziewczynami z pracy, raz w miesiącu chodzimy na plotki do lubionych kawiarenek. Mamy ich kilka, tak abyśmy mogły sobie trochę urozmaicać nasze wypady. Wszystkie nie możemy się doczekać, aż nadejdzie ten dzień, umawiamy się bowiem znacznie wcześniej, tak, aby każda zdążyła zarezerwować sobie ten termin wyłącznie dla naszej paczki. W pracy nie mamy warunków, żeby swobodnie porozmawiać, dlatego wychodzimy do kawiarenki. Tam możemy bez problemu porozmawiać o wszystkich sprawach, o naszych problemach i radościach. O wszystkich troskach i niepokojach, ale także o śmiesznych sprawach i przyjemnościach. Często także rozmawiamy o pracy, to brzydkie, ale obgadujemy koleżanki, których nie za bardzo lubimy, ale także Panią Dyrektor, która miewa swoje humory. A ostatnio przechodzi samą siebie i czepia się dosłownie wszystkiego. Gdy tak sobie siedzimy w kawiarence, możemy nabrać do wszystkiego potrzebnego dystansu. Podczas rozmowy ze spraw którymi się martwiłyśmy, potrafimy się już śmiać. Ponadto kawiarenki pozwalają na utopienie smutku w czymś pysznym. Zawsze zamawiamy ten sam zestaw, po prostu każda z nas ma swoje ulubione desery. Każda jest przecież inna i ma inne gusta, jednak podobają się mam podobne miejsca. Ja na przykład kocham desery wieloowocowe, z lodami i bitą śmietaną. Agnieszka natomiast zamawia zawsze te same lody z ciepłym sosem malinowym. Też je próbowałam są na prawdę smaczne, ale nie zamieniłabym za nie mojego specjału. Kasia jest wiecznie na diecie dlatego zawsze zamawia sałatkę. I to właśnie ona pozwala sobie na największe urozmaicenia, bo zawsze próbuje czegoś innego. Ale co do jednego jesteśmy zgodne, wszystkie pijemy taka samą kawę. Czasami w pracy, gdy jest ciepło na dworze, robimy sobie same, kawę mrożoną w pracy. Wtedy jednak nie smakuje ona tak dobrze jak podczas naszych wypraw. Wkrótce znów zamierzamy odwiedzić ukochane kawiarnie, problem będzie polegał jednak na tym, że jak zwykle nie będziemy mogły się zdecydować do której tym razem pójść.

PostHeaderIcon Znajomy otwiera pub

Mój bardzo dobry znajomy wygrał sporą sumę pieniędzy w grach losowych. Postanowił zainwestować tą gotówkę w coś co pozwoli mu zarobić jeszcze więcej. Znał się na prowadzeniu pubów, w końcu przez kilka lat pracował w takim miejscu za granicą. Z tamtą także przyniósł wiele nowatorskich rozwiązań, jakich w Polsce jeszcze nie ma. Dlatego swoją wygraną postanowił zainwestować właśnie w puby. Musiał jedynie znaleźć dobrą lokalizacje dla swojej działalności. Sporo czasu zajęły mu poszukania takiego idealnego miejsca. Przy okazji odwiedzał okoliczne puby i bary szukając dodatkowego pomysłu na to jak może wyglądać wnętrze jego wymarzonej knajpki. Gdy wreszcie znalazł odpowiednie miejsce, od razu musiał sobie wszystko rozplanować. Po prostu wszedł do tego pomieszczenia i od razu powiedział, tu będzie barek, tu ustawie małe stoliczki, a na tej ścianie będzie wisieć gitara klasyczna. Od razu nabrał wiatru w swoje skrzydła, a energia biła od niego na bardzo dużą odległość. Już następnego dnia przyszedł do swojego przyszłego pubu, z dużym zwojem szarego papieru. Przez monet zastanawiałam się do czego, mu to posłuży. Nawet o to spytałam, ale odpowiedział jedynie, że zaraz zobaczę, więc na to czekałam. Po przekroczeniu progu, rozwinął całość papieru, z kieszeni wyciągnął markera, nożyczki i taśmę samoprzylepną. Poprosił, żebym mu pomogła, nie bardzo wiedziałam w czym, ale bez wahania się zgodziłam. Z niedowierzaniem patrzyłam, jak bazgrał coś na tym papierze, a potem szybko to wycinał. Rozejrzał się po lokalu i powiedział, przyklej to na tamtą ścianę. Tak też zrobiłam, bez zastanowienia, niemal automatycznie. Gdy już to zrobiłam, odeszłam troszkę do tyłu i spojrzałam ma ową ścianę. Dopiero teraz zrozumiałam sens tego działania, był tam napis stolik półokrągły, nad nim poprosił o przywieszenie napisu: „ramka z wierszem”. On po prostu zaplanował całe wnętrze ze wszystkimi szczegółami. Inie mógł się doczekać, aż to wszystko stanie się już rzeczywistością. A ja kibicowałam mu z całych sił i pomagałam ile tylko mogłam.

PostHeaderIcon Sposób na wolny czas

Po ciężkim tygodniu pracy potrzeby jest pewna odskocznia, oderwanie się od problemów dnia codziennego. Jednym ze sposobów na takie odprężenie jest miły wieczór przed telewizorem, dla innych są puby, a jeszcze inni wolą pójść do kawiarenki z najbliższą osobą. Każdy sposób jest dobry, jeśli tylko nam odpowiada. Niektóre osoby muszą po prostu wyszaleć się, by nabrać dystansu. Dla takich osób idealnymi miejscami będą puby, czy też kluby. Tam po prostu mogą się dobre zabawić, wypić kilka piw i spędzić miło czas ze znajomymi. W takich miejscach można także trochę potańczyć i dzięki temu wyskakać nadmiar energii, której nie możemy wykorzystać w pracy. W ten sposób możemy nie myśleć o niczym, po prostu żyć chwilą. W pubach możemy także poznać nowe osoby, które tak jak my lubią trochę poszaleć w wolnych chwilach. Taka znajomość może okazać się także czymś więcej niż tylko przygodną znajomością. Bo jeśli ludzie dobrze czują się w swoim towarzystwie, to ciągnie ich do siebie. Na początku możemy spotykać się przypadkiem, wystarczy, że lubimy podobną muzykę. Pozwala to wybrać te same lokale, a z czasem aka znajomość może się okazać czymś na całe życie. Wszystko jest przecież możliwe, a jak powszechnie wiadomo miłość nie wybiera. Kawiarenki to miejsca dla osób lubiących bardziej spokojnie spędzać wolny czas. To idealne miejsce, na miłe pogaduchy z przyjaciółkami o wszystkim i o niczym! Takie rozmowy są najlepsze, bo pozwalają nabrać dystansu do codziennych zmartwień. Zaufane przyjaciółki na pewno pocieszą, gdy jest taka potrzeba, potrafią także śmiać się z samych siebie! Kawiarenki mogą być także dobrym rozwiązaniem na spotkanie z drugą osobą. Można w sprzyjających okolicznościach przyrody dowiedzieć się czegoś nowego o sobie. A jednocześnie zjeść jakiś dobry deser, lody, czy po prostu wypić dobra kawę. Wieczory przed telewizorami spędzają raczej domatorzy. Osoby, które czują się najlepiej w zaciszu własnego domu. Dla takich ludzi liczy się tylko rodzina i czas z nią spędzony.

Archiwum

You are currently browsing the Cafe blog archives for Październik, 2009.